Ogólnie bardzo fajnie. Planeta nabiera kształtu. IMHO trochę za dużo tego ditheringu, który czasami przechodzi w banding. Głównie na krawędzi planety, gdzie widać to gołym okiem.
Jeszcze mam taką uwagę co do światła gwiazdy. Nie jestem ekspertem, ale żeby powstały ramiona (rozbłyski) musi istnieć jakiś ośrodek rozpraszający. O ile na krawędzi planety możemy przyjąć, że jest to atmosfera, o tyle światło biegnące na lewo w żaden sposób nie powinno być widoczne. Przyjmując, że odblaski odchodzą od miejsca, w którym jest gwiazda obszar, w którym jest gaz (który z kolei odbija światło w naszym kierunku) musiałby być olbrzymi. Nie mówiąc już o tym, że nie odbiłby takiej ilości światła.
Przyjmuję więc, że rozblaski musiały powstać w ośrodku (szybie) znajdującym się bardzo blisko obserwatora. Tylko nic takiego z obrazu nie wynika.
Na Twoim miejscu spróbowałbym robić przejścia kolorów w sposób bardziej organiczny - łańcuchowy. Czyli próbuj nie robić trzech oddzielnych ramp (przejść kolorów) tylko zrobić to tak, żeby rampy się ze sobą łączyły.
qrks
Jeszcze mam taką uwagę co do światła gwiazdy. Nie jestem ekspertem, ale żeby powstały ramiona (rozbłyski) musi istnieć jakiś ośrodek rozpraszający. O ile na krawędzi planety możemy przyjąć, że jest to atmosfera, o tyle światło biegnące na lewo w żaden sposób nie powinno być widoczne. Przyjmując, że odblaski odchodzą od miejsca, w którym jest gwiazda obszar, w którym jest gaz (który z kolei odbija światło w naszym kierunku) musiałby być olbrzymi. Nie mówiąc już o tym, że nie odbiłby takiej ilości światła.
Przyjmuję więc, że rozblaski musiały powstać w ośrodku (szybie) znajdującym się bardzo blisko obserwatora. Tylko nic takiego z obrazu nie wynika.
Na Twoim miejscu spróbowałbym robić przejścia kolorów w sposób bardziej organiczny - łańcuchowy. Czyli próbuj nie robić trzech oddzielnych ramp (przejść kolorów) tylko zrobić to tak, żeby rampy się ze sobą łączyły.
Praca może fajnie wyglądać jak ją skończysz.